home zespół koncerty teksty wydawnictwa kontakt linki sklep

DOTYKAM DACHÓW
sł. Piotr Brymas

Dotykam dachów z miejsca siedzenia
Chociaż się w oczach światło wykrusza
I cała pamięć idzie na przemiał
Jedyna, którą się jeszcze rusza

Tym lewym śmiewym i prawym łzawym
Dotykam życiem dachów na przemian
Śmiertelnie mnie zaskakują sprawy
Ciut, poważniejsze niż punkt widzenia

Miłość się często zamyka drzwiami
Dachem zamyka się bliżej nieba
Coś nie domknęło, się między nami
Czego się skończyć ze sobą nie da

Dotykam dachów z miejsca marzenia
O sprawach z szeptów, sprawach z pogłosów
Tylko tych obcych spraw z przemilczenia
Nigdy do końca dotknąć nie sposób

Bezruch, ćwiczenie dla porzuconych
Żeby czymkolwiek obrosło serce
Życie ma czasem sklejone strony
Których nie wolno czytać na szczęście

Dach, to w rozpaczy jest jakaś droga
Można wyprawiać z nią prawie wszystko
Zajrzeć w horyzont, wspiąć się i schować
Tylko nie można spaść z niej za nisko

2006 © DGzz :: wykonanie ::